Jak harmonia, to tylko z Polski!

harmonista Józef Porczek / zabawa w Nieznamierowicach
harmonista Józef Porczek / zabawa w Nieznamierowicach fot. Piotr Baczewski
W czasach swojej świetności harmonia trzyrzędowa była chlubą polskiego rzemiosła instrumentalnego, doceniana i wielokrotnie nagradzana na międzynarodowych targach. W latach 30. XX wieku stała się tak popularna, że na wielu wsiach nie wyobrażano sobie bez niej wesela. Zapotrzebowanie na harmonistów było ogromne. Jednak kariera harmonii była krótka. Po II wojnie światowej została skutecznie wyparte przez produkowane masowo, tańsze akordeony.

Sa jednak miejsca, gdzie dźwięki harmonni nadal wybrzmiewają.
Gra się na niej przede wszystkim na Kurpiach i Radomszczyźnie, czyli na północnym i południowym biegunie województwa mazowieckiego. Króluje tam na przeglądach folkloystycznych i wiejskich zabawach. Jest ciągle gwiazdą, przedmiotem pożadania za który trzeba zapłaćic kilka pensji. Oczywiście za instrument z przebiegiem, bo nowych nikt już nie proukuje. Ta sytuacja niebawem może ulec zmianie.
Grupa pasjonatów z Lublina postawiła sobie za cel zbudowanie nowych harmonii trzyrzedowych. Mają świadomośc, że te stworzone kilkadziesiąt lat temu, w przyszlości nie bedą nadawały się już do naprawy.
"Kilka lat temu stworzyliśmy naszą pierwszą harmonię, wykonaną niemal w całości w tradycyjny sposób. Od tamtej pory naszym marzeniem stało się usprawnienie technologii produkcji i wydanie na świat szeregu harmonii. Wiemy, że istnieje zapotrzebowanie na sprawne, nowe instrumenty, które byłyby dostępne w przystępnej cenie, z możliwością serwisowania w kraju. Jesteśmy jedyni, którzy przy waszym wsparciu mogą to zrobić."



By tego dokonać starają się uzbierac potrzebne fundusze na portalu polakpotrafi.pl

Warto ich wspomóc. Na harmoniach zaczyna grać coraz więcej młodych ludzi. Dzięki temu instrumentowi odkrywają muzykę swoich ojców i dziadków znajdując dla niej miejsce w XXI wieku.

Czesław Mozil i Sławomir Czekalski - harmonista z łowickiego
Trwa ładowanie komentarzy...