O autorze
Z wykształcenia biolog, z zawodu i pasji - fotograf, czasami wchodzący w buty filmowca. W swoich działaniach skupiam się przede wszystkim na dokumentowaniu i popularyzacji tradycyjnej muzyki polskiej wsi. Na portalu vimeo - www.vimeo.com/muzykazakorzeniona - regularnie udostępniam mini-dokumenty, nagrania i fotokasty przybliżające internautom sylwetki ostatnich wiejskich mistrzów jak i ich uczniów - rozkochanych w starodawnych melodiach.
Na blogu piszę o muzyce tradycyjnej, odkrywaniu dawnych tradycji oraz ich miejscu we współczesnym świecie.

Wygnanów - najbardziej roztańczona wieś na zachód od Radomia

harmonista Tadeusz Lipiec / zabawa w Wygnanowie
harmonista Tadeusz Lipiec / zabawa w Wygnanowie fot. Piotr Baczewski
Już dawno temu tradycyjna muzyka zaczęla uciekać z polskich wsi. Ustąpiła miejsca modnym przebojom znanym z radia i miejskich dyskotek. Wydawało się, że jest to proces nieodwracalny, będący skutkiem przemian jakie dokonały się na wsiach przez ostatnie kilkadzisąt lat. Są jednak miejsca w których przeżywa ona swój mały renesans.

Wydaje się, ze wsyzstko zaczęło się od jednego człowieka, który swoją miłością do muzyki zaczął zarażać innych, rozbudzając w nich skrywany od dawna apetyt na szalone, całonocne zabawy.

Andrzej Jurkowski (lokalny przedsiebiorca, mecenas i animator kultury, miłośnik muzyki tradycyjnej): "Trzeba kochać tę muzykę żeby coś jej ofiarować i samego siebie ofiarować."

Pomysł na zabawy w Wygnanowie pojawił się kilka lat temu. W kilku podprzysuskich wsiach zaczęto organizować zabawy taneczne przy wsparciu olsztyńskiego Stowarzyszenia "Tratwa" i licznej grupy zapaleńców z całej Polski. Królowały na nich starodawne oberki, polki i walczyki.
Andrzej Jurkowski: "U nas taka szkoła była niewykorzystana, dziurawa podłoga, opuszczone to było. Dążylem jednak aby sprowadzić tę muzykę do nas. i żebyśmy w Wygnanowie jeszcze zatańczyli"

Dzięki Andrzejowi stara szkoła zamieniła się w Dom Ludowy - otwarty hucznie w 2011 roku. To był przełom. Przynajmniej dwa razy do roku do Wygnanowa zjeżdżaja najlepsi wiejscy muzykanci z okolic wraz ze swymi uczniami pochodzącymi z niemalże całej Polski, a nawet Europy. Z roku na rok przybywa też tancerzy rozkochanych w dawnej muzyce, a średnia wieku tańczących zaczyna spadać.

Rafał Lipiec (rolnik, gra na barabanie w wygnanowskiej kapeli Lipców):
"Teraz gdzie sie nie jest to się pytają kiedy w Wygnanowie, wszystko rzucają i przyjeżdżają. To my do Warszawy, a tu Warszawa do nas? Z Estonii, Portugalii. Jak mówię innym to nie dowierzają. Gdzie tu na taką wieś. Wygnanów, gdzie to jest na mapie? Nie ma."
Co ciekawe na pierwszych zabawach dominowali przyjezdnii. Miejscowych było mniej. Teraz te proporcje się odwróciły, przy jednoczesnym wzrosćie zainteresowania zabawami.

O tym opowiada film mojego autorstwa, zrealizowany w ramach projektu Akademia Kolberga:

Trwa ładowanie komentarzy...